Podziękowania i pozdrowienia z Kuby na tydzień misyjny.
Kochani. Bardzo gorąco i serdecznie pozdrawiam was z Kuby. W tym tygodniu misyjnym oczy wiernych w Kościele Katolickim kierują się ku misjom. Dla nas misjonarzy jest to czas szczególny, bo to właśnie wtedy doświadczamy od was życzliwości i zapewnienia o modlitwie. I właśnie za tą pamięć i modlitwę pragnę wam szczególnie podziękować.

Praca misjonarza bez duchowego wsparcia byłaby niemożliwa. Codzienne zmagania z trudną, misyjną rzeczywistością może nieraz przytłaczać. Szczególnie na Kubie, gdzie sytuacja ekonomiczna jest tragiczna i codziennie musimy zmagać się z brakiem prądu, fatalnym stanem wody pitnej, brakiem paliwa, głodem i ubóstwem ludzi, do których zostaliśmy posłani, a także fatalną sytuacją sanitarną. Wszechobecne na ulicy śmieci i niezliczone ilości komarów, ciągle narażają nas na różne choroby tropikalne.

W takiej rzeczywistości kubańskiej, gdzie 90% ludzi chodzi głodnymi i większości nie stać nawet na jeden syty posiłek, staramy się nieść ludziom nadzieję. Ewangelia i słowa Jezusa „Błogosławieni ubodzy w duch, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie”, przywracają ludziom godność, którą w wyniku represji ze strony rządu kubańskiego wydają się tracić.

Tydzień misyjny, nam misjonarzom, przypomina, że do pracy misyjnej zostaliśmy posłani przez kościół. Uzmysławia nam, że nie jesteśmy sami, bo towarzyszy nam nieustanna modlitwa wiernych. Ogromnie jesteśmy za nią wdzięczni. Dzięki niej my tutaj na miejscu możemy pokazać kubańczykom, że także nie są sami. Że Kościół o nich pamięta. To świadectwo wiary i towarzyszenia ludziom w kraju misyjnym pokazuje im, że Ewangelia nie jest tylko teorią, ale żywym słowem, skierowanym przez Boga do ludzi.
Wśród tak wielu potrzeb i braków, które towarzyszą kubańczykom, chcielibyśmy pomóc wszystkim, zarówno duchowo jak i materialnie, ale niestety nie jest to niemożliwe. Stąd w sercu pojawia się smutek, że wciąż wiele jest serc, które czekają na Ewangelię i tak wielu ludzi, którym nawet dziś brakuje tego powszedniego chleba.
Wasza modlitwa i wsparcie, to wyciągnięta w geście miłości bliźniego ręka, która bardzo wielu pomaga otrzeć łzę z oblicza pełnego smutku i pełnego lęku przed tym, co będzie jutro.

Niech w tym tygodniu misyjnym Pan Bóg udzieli wam wszelkiego błogosławieństwa za dobroć waszego serca. Dziękując za waszą postawę, pragnę prosić was abyście nie ustawali w modlitwie za nas misjonarzy i aby wasza modlitwa otoczyła także tych, do których zostaliśmy posłani.
Ks. Grzegorz Kozioł
