
Trwa świętowanie najważniejszego momentu historii. Przeżywamy przejście naszego Pana z tego świata do Ojca. Bóg-Człowiek w swoim „ciele i krwi, duszy i Bóstwie” na nowo oddaje człowieka Bogu i przywraca nam godność królewskich dzieci. Mamy więc święto, ale jeszcze nie czas na radość. Nadeszła godzina mroku. Jezus zanurza się w śmierć, wobec której stajemy porażeni. Wielkopiątkowa Liturgia Męki Pańskiej rozpoczęła się w
głębokim milczeniu.
Ks. Jan przypomniał nam o bliskości Boga – którą możemy odkrywać i przeżywać w czasie każdej Komunii Świętej. Jeśli będziemy zamknięci, MIŁOŚĆ, która chce być blisko pozostanie bezbronna wobec naszej wolności, niepokojąc swą obecnością zamknięte serce.
Liturgia słowa ukazała nam przede wszystkim Janowy opis Męki, a w nim paradoks – Skazaniec jest w istocie Panem sytuacji. Ludzie robią z Nim, co chcą, tylko dlatego, że dobrowolnie oddał
się w ich ręce. Jego postawa tchnie łagodną stanowczością: Tak, jestem królem. W rezultacie narzędzie tortury staje się podwyższeniem, z którego Jezus przyciąga wszystkich do przebitego serca mocą największego argumentu miłości. Kończąca tę część celebracji modlitwa powszechna również ogarniała wszystkich ludzi: różnego rodzaju „strapionych i cierpiących”.

Módlmy się, najmilsi, do Boga Ojca wszechmogącego, aby oczyścił świat z wszelkich błędów, odwrócił od nas choroby, głód oddalił, otworzył więzienia, rozerwał kajdany, raczył dać
bezpieczeństwo i szczęśliwy powrót podróżującym, zdrowie chorym, a umierających obdarzył zbawieniem.
Adoracja wizerunku Ukrzyżowanego to dotkanie ran, w których jest nasze zdrowie. Tego dnia nie odprawiamy Eucharystii,
uczty Godów Baranka – zabrano Pana Młodego. Jednak otrzymujemy Go w sakramencie.

Modlitwa po Komunii przypomina, że nawet dziś nie koncentrujemy się na samej tylko Męce:
Wszechmogący, wieczny Boże, Ty nam dałeś nowe życie przez błogosławioną śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa, zachowaj w nas dzieło swojego miłosierdzia i spraw, abyśmy przez udział w tym misterium żyli zawsze dla Ciebie… Nie wspominamy śmierci bohatera z dawnych czasów. Rozpamiętujemy zwycięstwo Miłości, której śmierć nie była w stanie zatrzymać.
Potem nastąpił wzruszający moment namaszczenia figury i przeniesienie do kaplicy Grobu Pańskiego. Dziękujemy mieszkańcom Biedoszyc, Podlesia i Potoków za ofiary i wykonanie kaplicy.

Ksiądz Proboszcz po złożeniu w kaplicy Najświętszego Sakramentu wypowiedział pełne ufności słowa: Panie Jezu Chryste, nasze zmartwychwstanie i życie, podźwignij nas z grobu grzechów,
nawiedź i napełnij duchową mocą.

Pozostaje już tylko zapatrzeć się w Tego, którego żeśmy przebili, a który nie pamięta złego. Przy Grobie czuwa cała wspólnota, ale szczególnie dziękujemy LSO DSM, Druhom Strażakom oraz Harcerzom.
